Logowanie
Szukaj
Kategorie
Polecamy
Tagi
bourjois bourjois perfect harmony błyszczyk błyszczyki cienie do powiek creme puff drogeria internetowa etiaxil insta birte kosmetyki kosmetyki do ust kredka vital radiance loreal loreal glam shine loreal volume shocking max factor maybelline perspirex podkład revlon Revlon revlon colorstay sally hansen tusz tusz do rzęs ustaZnalezione
| Loreal Glam Shine |
|
Tym razem chciałam napisać kilka słów o błyszczyku Loreala, którego miałam przyjemność ostatnio używać. Na początku zaznaczę może, że był to Loreal Glam Shine NATURAL GLOW. Specjalnie końcówkę piszę wielkimi literami ponieważ swego czasu kupiłam sobie zwykłego glam shina i efekt był mierny. Błyszczyk miał jakąś dziwnie klejącą konsystencję i paskudnie się wałkował, zbijał i nie wiadomo co jeszcze.
Ale przejdźmy do błyszczyka Natural Glow, zapakowany w eleganckie opakowanie, posiada zabezpieczeńe, które uchroni nas przed zakupem czegoś co ktoś przypadkiem postanowił w sklepie wypróbować. Wybrałam kolo 407, wydawało mi się, że jest to kolor dość ciemny jednak po nałożeniu okazało się, że jest to bardzo delikatny beż, który nie pozostawia na ustach zbyt wielkiej zmiany kolorytu. Za to bardzo ładnie nabłyszcza i w przeciwieństwie do zwykłego Glam Shina nie ma tak paskudnej konsystencji. Powiedziałabym, że to taka normalna-błyszczykowa konsystencja, nie ma żadnych rewelacji ale nie można się też do niej przyczepić. Natural Glow ładnie się rozprowadza, mamy to do dyspozycji aplikator w kształcie serduszka wykonany z jakiegoś bardzo miękkiego i przyjemnego tworzywa. Jeśli chcemy uzyskać jakiś intensywny odcień to z całą pewnością te delikatne kolorki nam tego nie zapewnią. Glam Shine to bardzo przyjemny, delikatny błyszczyk, dzięki któremu uzyskamy delikatny, naturalny efekt. Błyszczyk delikatnie nawilża usta, nie jest to co prawda pomadka ale i w tym miejscu nie ma się specjalnie do czego przyczepiać. Na ustach wygląda sympatycznie. Nie jest to błyszczyk powiększający ale bardzo ładnie podkreśla usta. Błyszczyk posiada bardzo delikatne migoczące drobinki jednak chcę podkreślić, że są one tak drobne, że prawie niewidoczne. Wydaje mi się, że specjalnie się nie wyróżniają, wszystko to tworzy bardzo przyjemny efekt. Pozostaje tylko zadać sobie pytanie czy jest wart swojej ceny. W drogeriach kosztuje około 40zł co może trochę odstraszać szczególnie, że jest to kosmetyk przyzwoity, bardzo fajny jednak bez rewelacji. Wg mnie ta cena jest zbyt wygórowana. Na koniec zdjęcie ust, na których zobaczyć można Loreal Glam Shine w kolorze 407 czyli Magnetic Nude Glow
![]()
![]()
Tak więc efekt możecie ocenić. Wg mnie 40zł to przesada za ten kosmetyk jednak jeśli ktoś znajdzie go w jakiejś drogerii internetowej za przyzwoitą cenę to można próbować bo jest to bardzo przyjemny błyszczyk.
|
Gdybym miała oceniać teraz tamtego Glam Shina wystawiłabym mu z całą stanowczością najgorszą not ponieważ nie był wart nawet 10zł. Niestety czasem trzeba trafić na takie paskudstwo.

Ma bardzo fają konsystencję, nie napisz, że jest trwały czy odporny na pocałunki bo tak to mogą ściemniać w reklamach ale mnie ten błyszczy uwiódł;) coś pięknego...
I jeszcze te śliczne kolorki, poza 410 wszystkie mi się bardzo podobają i najchętniej kupiłabym je wszystkie na raz;P