|
Tags: błyszczyki | kosmetyki | usta
Moim ostatnim dość przypadkowym zakupem był błyszczyk SALLY HANSEN Lip Inflation. Jak obiecuje producent błyszczyk ten natychmiast zwiększa wielkość ust, nadając im kuszący, apetyczny wygląd. Zawarte w jego formule składniki, zawierające miętę pieprzową, cynamon i imbir powodują delikatne mrowienie warg dzięki czemu staja się one bardziej nabrzmiałe, lepiej ukrwione, znacząco większe...
Skuszona dobra opinia producenta zdecydowałam się na zakup. Do tej pory nie miałam jeszcze okazji wypróbować błyszczyków tej firmy. SALLY HANSEN głównie produkuje preparaty przeznaczone do paznokci – odżywki, lakiery, czy kremy. Swoja drogą są to produkty godne polecania, jakość ich towaru jest bardzo wysoka, niestety także ich cena. Idąc z myślą, iż za jakość trzeba zapłacić, niestety troszkę się rozczarowałam. Może wynikało to zbyt dużych oczekiwań, jakie wiązałam z danym produktem...
Efekt na pierwszy rzut oka był całkiem niezły usta ładnie nabłyszczone, wyraźnie pełniejsze tak jak przewidział producent. Delikatne mrowienie, daje uczucie orzeźwienia i świeżości. Jest to niewątpliwie atutem w lecie, jednak wydaje mi się, że w zimie błyszczyk ten całkowicie by się nie sprawdził. Niestety wiele pozostawia do życzenia jego konsystencja i zapach.
Błyszczyk bardzo dobrze rozprowadza się na ustach, ma gęstą konsystencję, jednak już po paru chwilach od jego zastosowania usta trącą nawilżenie i jest konieczna ponowna aplikacja. Zapach o ile na początku był dla mnie neutralny teraz zdecydowanie mnie drażni. Pomimo wielu zalet tego produktu nie zdecydowałabym się na jego kolejny zakup. Powiększenie ust, ładne nabłyszczenie stanowczo nie konkurują z zapachem i konsystencją. Zaś cena rynkowa j
|